|

Kaplica czaszek ocalona! 2006-09-30 08:29:41 
Jeden z najcenniejszych zabytków Polski - kaplica czaszek w Kudowie Czermnej zapewne wkrótce rozpadłaby się, gdyby nie pomoc konserwatorska. Jej stan był fatalny. Uratowano ją dzięki m.in. pomocy konserwatora zabytków, kard. Henryka Gulbinowicza i mieszkańców Kudowy, którzy pracowali społecznie przy remoncie. Poświęcenia po renowacji dokonał 4 lutego kard. Henryk Gulbinowicz, metropolita wrocławski.
Podczas prac remontowych okazało się, że powolne niszczenie kaplicy spowodowane było zamuleniem naturalnych kanałów wentylacyjnych. Zostały one udrożnione. Usunięto ponadto metalowe kraty, które oddzielały zwiedzających od czaszek i piszczeli, którymi wyłożono ściany kaplicy. Uznano, że kraty są szpecące. Czaszki najbardziej zasłużonych dla kaplicy, m.in. jej twórcy - ks. Wacława Tomaszka - ponownie położono na ołtarzu w kaplicy. Wcześniej, przed remontem, znajdowały się w gablocie. Powrócono tym samym do stanu pierwotnego wnętrza.
Słynna kaplica czaszek powstała w 1776 roku. Ks. Wacław Tomaszek, z pochodzenia Czech, odbył podróż do Rzymu, gdzie przeraziły go katakumby. Groby męczenników chrześcijańskich były otwarte, kości poniewierały się. Już po powrocie zauważył, jak psy rozgrzebały ziemię, wygrzebując ludzkie kości. W sumie, wraz z kościelnym J. Schmidtem i grabarzem J. Pflegerem, zebrał w ciągu wielu lat ponad 20 tysięcy szczątków ofiar krwawej wojny trzydziestoletniej toczonej w latach 1618-1648 (w jej wyniku wyginęło około 30 procent ludności Śląska), zarazy z 1680 roku i wojny siedmioletniej (1756-1763). Na wyłożenie ścian i sufitu zużyto około trzech tysięcy czaszek i piszczeli, a reszta powędrowała do piwnicy. W sumie samych czaszek jest tutaj 33 tysiące. Ks. Tomaszek zaży-czył sobie, aby po jego śmierci i jego czaszka znalazła się w kaplicy będącej swoistym "memento". Kaplica czaszek w Kudowie Czermnej to jedyny taki zabytek na ziemiach polskich i jeden z czterech w Europie.
autor: Marek Perzyński powrót archiwum
|
|