Jak co roku w Nowej Soli (Lubuskie) odbył się spływ tratw Odra Adventure. W 330-km trasę po Odrze wyruszyły trzy tratwy z załogami z Polski i Niemiec. Docelową przystanią dla uczestników spływu był Szczecin, do którego załogi miały dotrzeć 8 lipca na święto Odry. Nowością tegorocznej edycji imprezy był "rys muzyczny", a dokładnie bluesowy. Nieprzypadkowe i wręcz oczywiste było tu skojarzenie Odry i Missisipi. Pierwszy raz na tratwach popłynęli bluesowi muzycy, którzy dawali akustyczne koncerty na rzece i w małych miejscowościach. W Stanach, Cigacicach, Krośnie Odrzańskim i Słubicach elektryczne koncerty zagrały kapele Black&Blues i Evening Star. Na pożegnanie tratwiarzy w Nowej Soli zagrała gwiazda polskiej sceny blues-rockowej Martyna Jakubowicz. Tegorocznemu spływowi towarzyszyły też wyższe cele niż zwykła zabawa. Organizatorzy jak i uczestnicy wraz z samorządowcami chcieli zastanowić się nad ożywieniem terenów leżących nad Odrą. Podczas pierwszego przystanku we wsi Stany, przy kolejowym moście, odbyło się spotkanie, na którym wodniacy rozmawiali z przedstawicielami lokalnych samorządów o planach przywrócenia ruchu kolei parowej. O pomyśle uruchomienia kolei "Retro", kursującej z Wolsztyna (Wielkopolskie) do Nowej Soli (Lubuskie) sporo się ostatnio mówi. Tratwy i kolej - można zapytać, dlaczego nie? Przecież chodzi o promocję turystyki i tego, co nad Odrą warto zobaczyć. W ub. roku most kolejowy w Stanach obchodził 100-lecie swojego istnienia. Jego długość - 800 metrów pozwala zaliczać go do najdłuższych mostów kolejowych w Europie. Pierwsza edycja Odra Adventure w 1999 roku - to wyprawa zrobionej ze starych telegraficznych słupów tratwy "Dobra". Ten spływ doczekał się także dokumentalnego filmu przygotowanego dla kanału telewizyjnego Discovery. W drugi rejs w 2000 roku popłynęły już trzy tratwy. Wtedy pojawił się pomysł budowy pływaków z pustych blaszanych beczek. Do dziś jest to charakterystyczna konstrukcja nowosolskich tratw.