|

Na siodełku i w siodle 2006-08-04 09:36:01 
Większość turystycznych szlaków oplatających wybrzeże, pojezierza, niziny i góry można przemierzyć na rowerze lub konno. W kraju wytyczono blisko 5 tys. km rowerowych tras. Wiodą przez parki narodowe i krajobrazowe, okrążają jeziora, wspinają się na nadmorskie wydmy i górskie szczyty, biegną wzdłuż rzecznych dolin, przecinają ciekawe miasteczka i duże miasta. Jeszcze ciekawiej zwiedza się Polskę na końskim grzbiecie. Jeździectwo jest bardzo rozpowszechnione - nic dziwnego, konie zawsze były bliskie sercom Polaków. Służyły im w podróży, na polowaniach i na bitewnych polach. Polacy zyskali sławę znakomitych jeźdźców, a hippiczne umiejętności stały się w Polsce cenioną tradycją. Koń w dawnej Polsce był tak popularny, że jego definicja w jednej z pierwszych polskich encyklopedii z 1746 r. brzmiała: "Koń jaki jest, każdy widzi". Dzisiaj polskie stadniny są znane na całym świecie, na aukcje koni arabskich przyjeżdżają czołowi światowi kolekcjonerzy. Sieć stadnin, szkółek jeździeckich i prywatnych konnych ośrodków działa w całym kraju. Otaczają je tereny wymarzone do konnej jazdy. Są też trasy, na których organizuje się wspaniałe, kilkudniowe lub kilkutygodniowe rajdy, np. Wilczy Szlak w środkowej Polsce (240 km), Transjurajski Szlak Konny na Pogórzu (250 km) i najdłuższy - Transbeskidzki Szlak Konny (600 km). Bieszczadzki Park Narodowy można zwiedzić na łagodnych i wytrzymałych konikach huculskich. Na polnych czy górskich drogach koni nie płoszą samochody, w czystych jeziorach i strumieniach można je napoić. Przez cały rok w różnych częściach kraju obywają się niezliczone konne imprezy: można wziąć udział w prawdziwych polowaniach, a także w zabawach przeszczepionych na polski grunt z innych krajów - Biegu Myśliwskim św. Huberta, kowbojskim przepędzaniu bydła czy rodeo.
źródło: poland.gov.pl powrót archiwum
|
|